sobota, lipiec 30, 2016

Niedawno usłyszałem: „Łatwiej jest napisać kilka książek niż mieć własne zdanie”, coś jest na rzeczy… pomyślałem. Przecież można mieć dużą wiedzę w danym zakresie, ale nic tam nie dodać, nic nowego nie stworzyć. Czy przypadkiem nie przesadzam? Może podam dwa różne przykłady ilustrujące tę myśl. Mam znajomego, który pracuje naukowo i oto powiedział mi kiedyś, że zna kilku profesorów, którzy mają ogromną wiedzę (wiele książek), ale nie potrafią sformułować badawczego pytania (przejaw własnego zdania). Słowem potrafią efektownie od-tworzyć, ale poza ich zasięgiem jest zdolność by coś s-tworzyć. Innym ciekawym dowodem na potwierdzenie prawdziwości tego zdania jest fenomen krytyka. Otóż dobry krytyk potrafi ocenić, wykazać niedociągnięcia, ale sam niczego nie stworzy – skomentuje obraz, ale go nie namaluje; oceni wiersz, ale go nie napisze. Słowem ma wiedzę, ale nie ma zdolności do stworzenia czegoś nowego. Jednak uwaga! Jest jedna rzecz, o której warto tu powiedzieć, by nie wylać przysłowiowego dziecka z kąpielą. Otóż, z tego co powyżej napisałem wcale nie wynika, że osoba twórcza wie mało.

Przeczytałem biografię mojego ulubionego pisarza Johna Steinbecka, która wyszła spod pióra Jay Parini - „John Steinbeck, lekceważony noblista”. Znalazłem tam kilka wątków dotyczących naszego tematu – kreatywności i pomyślałem, by kilka następnych wpisów poświęcić właśnie jemu. Czynię to dlatego, ponieważ mam przekonanie, że nie ma żadnej (przynajmniej psychologia twórczości tego nie odnalazła) różnicy miedzy procesem tworzenia, jaki przebiega w świecie kultury, biznesu, polityki czy nauki. Wszędzie tam, panuje taka sama prawidłowość. Słowem, jeżeli pracujesz w organizacji, możesz śmiało poszukiwać pomysłów w kulturze, etc., ponieważ każdego z nas dotyczą te same prawidłowości. Zdecydowanie warto podglądać twórczych ludzi z innych, niż nasz, światów społecznych.
A propos samego Steinbecka. Pisarz nie lada, wystarczy wspomnieć „Na Wschód od Edenu”, „Tortilla Flat”, no i „Grona gniewu” - pozycję, za którą w 1940 roku otrzymał Nagrodę Pulitzera, a w 1962 Literacką Nagrodę Nobla.
Zatem dziś wpis pierwszy pt. „Multitasking a John Steinbeck”.

Humor a kreatywność

Napisane przez
Dział: e-Kreatywność

Edward de Bono znany badacz, praktyk i teoretyk kreatywności, a prywatnie geniusz i bufon, twierdzi, że kreatywność i humor to bardzo pokrewne zjawiska. Pisze, że humor idealnie obrazuje jak działa ludzka percepcja. Spora część przykładów humoru (tak zwanych żartów) opiera się na prostym mechanizmie. Żart najpierw sprawia, że jesteśmy pewni, iż pójdzie on w określoną stronę. Widzimy lub słyszymy wprowadzenie, nakierowuje ono nasze myśli na jeden tor. I nagle volta, myśl zawarta w dowcipie skręca w sposób którego się w ogóle nie spodziewaliśmy. To jest puenta. Nasz umysł został zaskoczony w pewien określony sposób, w neuronach dochodzi do specyficznego zwarcia, co wywołuje śmiech. (Oczywiście nie przytoczyłem tutaj słów pana De Bono, ale je sparafrazowałem. Treść się jednak zgadza, a została zaczerpnięta z książki pod tytułem, o ironio, "Poważna Kreatywność" - "Serious Creativity".)Podobne zdanie ma polski badach kreatywności - Edward Nęcka. Wprawdzie nie słyszałem ani nie widziałem nigdy, żeby ten poważny profesor akademicki mówił cokolwiek o humorze, ale w swojej książce "Trening Twórczości", twierdzi on, że kreatywność polega na wywołaniu w umyśle odbiorcy dwóch sprzecznych uczuć - "Nigdy bym na to nie wpadł" oraz "Wow, sam bym tak zrobił".

W ostatnim „Wprost” przeczytałem artykuł pt.: „Upadek miliardera. Ryszard Krauze. Kulisy biznesowej klęski jednego z najbogatszych Polaków”. Autor tekstu dowodzi w nim tezy: „Krauze jest już skończony”, a swoje rozważania rozpoczyna od sugestywnego opisu działań żony wielkiego milionera, która krąży po znajomych z propozycją odsprzedania ogrodowego grilla. Zaś na zakończenie tekstu raczy czytelnika smutnym opisem osamotniono Krauzego, którego wszyscy omijają z daleka. Dlaczego o tym wspominam?

Kreatywność w pracy

Napisane przez
Dział: e-Kreatywność

Pablo Picasso kiedyś powiedział: „Gdy przychodzi do mnie natchnienie zastaje mnie … : a) przy pracy; b) podczas palenia trawki; c) w czasie podróżowania; d) podczas żonglowania piłeczkami. Wybór zakończenia przytoczonego zdania ma – jak się wydaje – kolosalne znaczenie. Zresztą zobaczcie sami.

Strona 1 z 21

Najpopularniejsze Artykuły

  • 1
  • 2
  • 3

10 niekoniecznie typowych wartości Zappo…

W poprzednim wpisie opisałem sposób tworzenia, a bardziej precyzyjnie,...

Humor a kreatywność

Edward de Bono znany badacz, praktyk i teoretyk kreatywności, a prywat...

Miedzy wiedzą a kreatywnością

Miedzy wiedzą a kreatywnością

Niedawno usłyszałem: „Łatwiej jest napisać kilka książek niż mieć włas...

Kreatywność w pracy

Pablo Picasso kiedyś powiedział: „Gdy przychodzi do mnie natchnienie z...

Tak między nami, to o czym faktycznie warto gadać?

Tak między nami, to o czym faktycznie wa…

W ostatnim „Wprost” przeczytałem artykuł pt.: „Upadek miliardera. Rysz...

Wczoraj nic nie warte, dziś …

Sztuczny kamień, proces pasteryzacji, kwarc, bawełna, kolagen, amoniak...

Znajdź nas na:

Zapisz się do newslettera !

Szybki Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Adres:

ul. Gen. Zajączka 11a/13,
Warszawa 01-510, Polska

tel.: 22 330 99 80, kom.: 604 720 161