niedziela, luty 01, 2015

Humor a kreatywność

Napisane przez
Dział: e-Kreatywność

Edward de Bono znany badacz, praktyk i teoretyk kreatywności, a prywatnie geniusz i bufon, twierdzi, że kreatywność i humor to bardzo pokrewne zjawiska. Pisze, że humor idealnie obrazuje jak działa ludzka percepcja. Spora część przykładów humoru (tak zwanych żartów) opiera się na prostym mechanizmie. Żart najpierw sprawia, że jesteśmy pewni, iż pójdzie on w określoną stronę. Widzimy lub słyszymy wprowadzenie, nakierowuje ono nasze myśli na jeden tor. I nagle volta, myśl zawarta w dowcipie skręca w sposób którego się w ogóle nie spodziewaliśmy. To jest puenta. Nasz umysł został zaskoczony w pewien określony sposób, w neuronach dochodzi do specyficznego zwarcia, co wywołuje śmiech. (Oczywiście nie przytoczyłem tutaj słów pana De Bono, ale je sparafrazowałem. Treść się jednak zgadza, a została zaczerpnięta z książki pod tytułem, o ironio, "Poważna Kreatywność" - "Serious Creativity".)Podobne zdanie ma polski badach kreatywności - Edward Nęcka. Wprawdzie nie słyszałem ani nie widziałem nigdy, żeby ten poważny profesor akademicki mówił cokolwiek o humorze, ale w swojej książce "Trening Twórczości", twierdzi on, że kreatywność polega na wywołaniu w umyśle odbiorcy dwóch sprzecznych uczuć - "Nigdy bym na to nie wpadł" oraz "Wow, sam bym tak zrobił".

W ostatnim „Wprost” przeczytałem artykuł pt.: „Upadek miliardera. Ryszard Krauze. Kulisy biznesowej klęski jednego z najbogatszych Polaków”. Autor tekstu dowodzi w nim tezy: „Krauze jest już skończony”, a swoje rozważania rozpoczyna od sugestywnego opisu działań żony wielkiego milionera, która krąży po znajomych z propozycją odsprzedania ogrodowego grilla. Zaś na zakończenie tekstu raczy czytelnika smutnym opisem osamotniono Krauzego, którego wszyscy omijają z daleka. Dlaczego o tym wspominam?

Kreatywność w pracy

Napisane przez
Dział: e-Kreatywność

Pablo Picasso kiedyś powiedział: „Gdy przychodzi do mnie natchnienie zastaje mnie … : a) przy pracy; b) podczas palenia trawki; c) w czasie podróżowania; d) podczas żonglowania piłeczkami. Wybór zakończenia przytoczonego zdania ma – jak się wydaje – kolosalne znaczenie. Zresztą zobaczcie sami.

Zgubny triumf przymiotnika

Napisane przez
Dział: e-Kreatywność

Przymiotnik – część mowy określająca cechy istot żywych, rzeczy, pojęć. Nazwa wywodzi się od słowa "przymiot" - cecha, właściwość i określa dostrzegalne ludzkimi zmysłami właściwości. Rzeczownik - część mowy nazywająca rzeczy, obiekty, miejsca, osoby, rośliny, zwierzęta, zjawiska, pojęcia abstrakcyjne.
Już na pierwszy rzut oka widać - podstawą jest rzeczownik, potem idzie określający go przymiotnik. Można by powiedzieć, nie ma przymiotnika bez rzeczownika. Ale nie dla wszystkich jest to tak oczywiste, co rusz słychać głosy, które próbują twierdzić, że „można inaczej!”.
Otóż owe głosy dowodzą, że może być „kreatywne” (przymiotnik), „twórcze” (przymiotnik), „innowacyjne” (przymiotnik), bez rzeczownika - „myślenie”!
Oczywiście, nie głoszą tego wprost, ale jakąś podejrzliwość wobec rzeczonego rzeczownika żywią. Pozwólcie, że - tak na roboczo - nazwę nurty i praktyki uczenia kreatywności, które, w mojej ocenie, usuwają ów rzeczownik.

Pozwólcie, że wymienię dwa powody, które wydają się ważne. Po pierwsze, zbieranie pomysłów, gromadzenie informacji i odpowiednich faktów jest zaopatrywaniem się w paliwo, które uruchomi nasz twórczy mechanizm. Często organizowanie w firmach sesji burzy mózgów, stosowanie Map Myśli i innych technik kreatywnego myślenia kończy swój bieg na jałowej ziemi, ponieważ uczestnicy spotkania nie odrobili lekcji. Nie zdobyli ani wiedzy, ani wystarczającej liczby informacji. Musimy sobie ciągle przypominać – „nie ma twórczości bez wiedzy!”. Z badań wynika, że co najmniej 10 lat należy pracować w jakieś dziedzinie, by coś w niej stworzyć. Dziesięć lat spędzonych na gromadzeniu danych i myśleniu. Sto dwadzieścia miesięcy spędzonych na otwartym poszukiwaniu i analizowaniu. Pięćset dwadzieścia tygodni, które upływają na przetrząsaniu, wertowaniu jakiegoś obszaru. Tylko tak zgromadzona wiedza popchnie nas w stronę obszaru niewiedzy, w wyniku czego zrodzą się nowe pytania, a to wreszcie (nareszcie) popchnie nas w stronę nowych idei!

Po drugie, otwartość jest czynnikiem, który pomaga nam w tolerowaniu słabo zdefiniowanych sytuacji. Owa tolerancja dla wieloznaczności uważana jest przez Roberta Sternberga (autorytet w dziedzinie psychologii twórczości) za konieczną cechę osoby kreatywnej. Dlaczego? Bo twórczy proces obfituje w zjawiska słabo określone, tu ciągle musimy na nowo definiować problem, bo przebywamy w chaosie danych i informacji. Pozwólcie, że jeszcze ową myśl o otwartości wzmocnię jej antytezą, czyli postawą izolacjonizmu.

Jeden z największych badaczy zjawiska twórczości, profesor Dean K. Simonton pisał tak: "Ksenofobia szkodzi najbardziej każdej kulturze i każda kultura ma w swojej historii ciemne strony, a obcy wpływ działa stymulująco. Zbytnia homogeniczność tworzyła sztywność i brak pomysłów".
Pamiętajmy, kreatywność warunkowana jest otwartym sąsiadowaniem.

Strona 1 z 20

Najpopularniejsze Artykuły

  • 1
  • 2
  • 3

Humor a kreatywność

Edward de Bono znany badacz, praktyk i teoretyk kreatywności, a prywat...

Wczoraj nic nie warte, dziś …

Sztuczny kamień, proces pasteryzacji, kwarc, bawełna, kolagen, amoniak...

Dlaczego na pięciodolarowym banknocie ktoś umieścił podobiznę pszczelarza?

Dlaczego na pięciodolarowym banknocie kt…

Próbował trzy razy, przez okres trzech lat. Może to niewiele. Jednak p...

Tak między nami, to o czym faktycznie warto gadać?

Tak między nami, to o czym faktycznie wa…

W ostatnim „Wprost” przeczytałem artykuł pt.: „Upadek miliardera. Rysz...

Codzienny sprawdzian przywództwa

Ostatnio przez kilka tygodni pisałem o Zappos, firmie, która m.in. zaj...

Zgubny triumf przymiotnika

Przymiotnik – część mowy określająca cechy istot żywych, rzeczy, pojęć...

Znajdź nas na:

Zapisz się do newslettera !

Szybki Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Adres:

ul. Gen. Zajączka 11a/13,
Warszawa 01-510, Polska

tel.: 22 330 99 80, kom.: 604 720 161